Praktykowanie medycyny w epoce Facebooka

W drugim tygodniu praktyki medycznej otrzymałem zaproszenie od znajomych na Facebooku, popularnej witrynie społecznościowej. Nazwisko osoby pytającej było znajome: Erica Baxter. Trzy lata temu jako studentka medycyny uczestniczyłam w porodzie dziecka pani Baxter. Teraz, najwyraźniej, chciała być z powrotem w kontakcie. Mimo pewnych zastrzeżeń kliknąłem potwierdź , a pani Baxter dołączyła do mojej listy przyjaciół Facebooka. Byłem ciekawy o postępach jej córeczki, ale zastanawiałem się nad stosownością tej interakcji. Czy Pani Baxter była po prostu wdzięczną pacjentką, która chciała dzielić się informacjami o swoim dziecku – jako kontynuacją naszej profesjonalnej interakcji – czy też miała inne motywy, które nie były dla mnie oczywiste. Potwierdzając tego pacjenta jako mojego przyjaciela na Facebooku, łączyłem moje życie zawodowe i osobiste. Z mojej strony na Facebooku, Pani Baxter mogła zidentyfikować i dotrzeć do każdego w mojej sieci znajomych, obejrzeć obszerny zbiór osobistych fotografii, przeczytać mój osobisty blog i przejrzeć notowania, które inni zostawili na mojej ścianie . Niepokój, który odczuwałem przekraczanie granic jest starym problemem w medycynie klinicznej, ale przybrało inny kształt po przejściu na to nowe medium.
W ciągu ostatnich 5 lat serwisy społecznościowe ewoluowały od zaabsorbowania uczniów szkół średnich i studentów szkół wyższych do głównego nurtu interakcji społecznych, który obejmuje podziały wieku, zawodu i statusu społeczno-ekonomicznego. W szpitalu, w którym jestem na szkoleniu, studenci medycyny, pielęgniarki, mieszkańcy, stypendyści, lekarze i szefowie służb mogą być wszyscy powiązani ze sobą jako aktywni członkowie serwisów społecznościowych. Technologia ułatwia komunikację z osobistymi stronami internetowymi, które pozwalają użytkownikom publikować informacje o wydarzeniach w ich życiu, reklamować działania społecznościowe i udostępniać zdjęcia. Użytkownicy są zachęcani przez Facebooka do wykreowania cyfrowej tożsamości poprzez ujawnienie swoich politycznych przynależności, orientacji seksualnej i statusu związku. Ci, którzy to robią, mogą łatwo komunikować się i kojarzyć z innymi użytkownikami, którzy mają podobne zainteresowania – cechą tych witryn, która ułatwia zbiorową akcję w różnych zakresach geograficznych i czasie. W kampanii prezydenckiej w 2008 r. Grupa Lekarze z Obamy wykorzystała Facebooka, aby szybko zmobilizować tysiące lekarzy do przekazania swojej opinii na temat polityki zdrowotnej do siedziby Obamy. Ta grupa lekarzy nadal ma głos w administracji Obamy, w dużej mierze dzięki siatce członków jej utworzonej przez Facebooka. Podobnie utworzono grupy networkingowe Facebooka skupiające się na określonych specjalnościach medycznych lub chorobach. Lekarze i pacjenci mogą współpracować ze sobą w grupach takich jak Diabetes Daily i I Support Cystic Fibrosis Research and Awareness! , Z których każda może pochwalić się tysiącami członków Facebooka. Setki tysięcy dolarów filantropijnych można powiązać z inicjatywami publikowanymi na portalach społecznościowych.
Tworząc nowe środowisko do interakcji indywidualnej i grupowej, serwisy społecznościowe również stwarzają nowe wyzwania dla osób pracujących w warunkach klinicznych. Weźmy na przykład pielęgniarkę MICU, która bloguje na temat swoich doświadczeń w radzeniu sobie z trudnym pacjentem, zapominając, że jeden z członków rodziny pacjenta – niedawny dodatek do jej sieci przyjaciół – ma dostęp do jej bloga
[patrz też: cellulit kraków, pro ana przepisy, siłownia warszawa włochy ]

Powiązane tematy z artykułem: cellulit kraków pro ana przepisy siłownia warszawa włochy